No to baaa, wątpiłeś czy zaliczę? Hehe zaliczone i to na 4,5:) A koło było z mniej przyjemnego tematu jak alkohole, bo z...stężeń...takie tam powszechnie znane procentowe (często się przydaje:)), molowe, molalne, normalne itp...:)
Intryguje powiadasz? A jesteś pewien że Cię intryguje właśnie mój nick?? No cóż, dobrze odpowiem, chociaż to było jak dotąd owiane tajemnicą, ściśle tajne, top secret i tam w ogóle...Dostępne i znane tylko wybrańcom, ale niech ci będzie jako, że cały czas mam ochote na tego drinka hmmm ten nooo coś tam chyba z niebieskim było...:D Więc mam na imię Klaudia, a znajomi lata temu chcieli mi wymyśleć jakieś zdrobnienie, ksywke...więc zaczęło się od Klaudunia, Klaudysia, Klaudusia...nie mogłam tego znieść, bo troche śmiesznie brzmi, sam przyznasz, więc zostało Dyśka...i przerodziło się w dysia....aaaa to kilka aaaaa na końcu to tak przewrotnie, ot tak, by kogoś zaintrygować...;P
A ten (pozwolisz, że sobie zastosuje wolne tłumaczenie) Łamacz Ludu, yyy sorry Lodu to skąd się wzięło skoro zaczęliśmy temat??
:))
A ja myślałem że Dysia wzięła się od Dychy czyli nr 10 - najwyższej noty jaką dają faceci dziewczynom ;) Mój nick wziął się od przełamywania pierwszych lodów i od nawiązywania kontaktów ;)
heheeh....będąc zuełnie skromną osobą, powiem tylko, że 10 to za mało;d hehe ale to nie ja tak powiedziałam, tylko moi koledzy (właśnie m.in. ci od ksywki)....a zasłużyłam chyba za to, bo jeżdziłam z nimi na motorach, grałam w kręgle i byłam jedyną, która się nie krzywiła gdy padło pytanie "a tamtej "d***e" ile dajesz od 1 do 10"...heh stare dobre czasy...
A ten łamacz lodów hmmm...no coś w tym jest, przyznam jest:)